Mam tylko jedną prośbę:
ŻEBY SIĘ UDAŁO!
2012-01-29 18:46:26 skomentuj (0)
włosy na donicę i wiecznie skwaszona mina
Ostatnio mam tak, że padam na cycki zaraz jak tylko wracam z pracy do domu. Jestem zmęczona, ale to tak, że muszę uciąć sobie drzemkę. To jest już oznaka starości, mówcie co chcecie!
Moi sąsiedzi raz na jakiś czas, ale jak na mój gust zbyt często, gotują na obiad coś, co śmierdzi na cała klatkę. Smród jest nie do wytrzymania. Na mój nos gotują koty, które się na naszym osiedlu panoszą w przemysłowych ilościach. ZAWSZE robią to wieczorem i ZAWSZE baaardzo długo. Nie ukrywam, że jest to bardzo uciążliwe. Śmierdzi w całej chałupie.
Przeraża mnie trochę pomysł wspólnego programu Tyszki i Wolińskiego o barwnej nazwie "Woli i Tysio", ale oczywiście będę na wiosnę oglądać. Przynajmniej pierwszy odcinek.
W weekend poza oglądaniem mieszkań i piwka w sobotę nie będę robić NIC! I nie mogę się już tego doczekać!
2012-01-26 22:40:37 skomentuj (1)
nie byłem pijany, przedawkowałem antydepresanty
Jest sobotni wieczór, a ja nie mogę ani nigdzie wyjść, ani spać.
W pracy panuje epidemia, więc oczywiście musiało trafić i mnie. Moim głównym zajęciem od wczoraj jest źlesięczucie.
Za to w maju wyjeżdżam na miesiąc do Madrytu i możecie mnie wszyscy pocałować :o)
Dobra, ładuję się z powrotem do łóżka z kingiem i psychopatą w tle.
2012-01-21 23:45:28 skomentuj (2)
porzucił dziewczynę... i psa
O zakupach dzisiaj będzie.
Poszłam wczoraj na zakupy. Mierzyłam spodnie w kolorach: głęboki fiolet, lazur i błękit. Naprawdę piękne były te spodnie, ale jest parę wniosków, które nasuwają się wobec tego same:
1. Mam grubą dupę.
2. Jak chcę wydać pieniądze, to za nic mi się to nie udaje.
3. Powinnam stanowczo zrewolucjonizować swoje podejście do robienia zakupów.
Ale za to znalazłam koralowe półbuty (zabijcie mnie, nie wiem, jak się nazywa ten rodzaj obiawia. Ni to trampki, ni cokolwiek. Trochę jak te łódkowe), na które się chyba skuszę oraz spodnie w kant (!!!) zwężane do dołu (nigdy w życiu nie podejrzewałam siebie, że napiszę takie zdanie).
Senkju
2012-01-12 10:11:02 skomentuj (1)
Siostra nie chce płakać po Ryśku...
Senna jestem okropecznie. Nie robiłabym nic innego, tylko spała. Nawet 12h mi nie wystarcza i wstaję niewyspana. Chyba zapadam w lekko spóźniony sen zimowy.
2012-01-02 17:14:43 skomentuj (6)
Je krewetki i ma ochotę na seks
Najbardziej leniwy dzień w całym roku. Wszyscy mają kaca i nikt się raczej nie rusza z domu.
Ja oczywiście też nie. Leżę przed telewizorem z książką (żeby nie było, że tylko tępo oglądam telewizję) i głównie zajmuję się jedzeniem.
Postanowień na Nowy Rok tradycyjnie nie mam żadnych. Chociaż bardzo mnie cieszyło, kiedy wczoraj 10 minut po północy u M. w pracy stała się jakaś tragedia i musiał wisieć na telefonie. Mnie się nie udało do nikogo dodzwonić, a jego pracownikowi, jak najbardziej! Gdzie tutaj dziejowa sprawiedliwość, pytam.
Za to zrobiłam pycha quiche. Robiłam po raz pierwszy i nie byłam przekonana, ale wyszło całkiem całkiem. Na dzisiaj - i-de-al-nie.
Wkurzają mnie już z tymi petardami. Ileż można puszczać fajerwerki?! Ja rozumiem, że niektórzy zachlali i nie urządzili cudownego pokazu wczoraj, ale niech sobie już zostawią swój stuff na przyszły rok, a nie, puszczają w niedzielę i niepotrzebnie stresują mi kota.
2012-01-01 18:49:07 skomentuj (1)
hoł hoł hoł (kiedyś już chyba ten tytuł miałam...)
No, to święta mam już pozamiatane. Teraz czekają na mnie dwa dni wolnego z M. I tradycyjnie będę ten czas spędzać w swój ulubiony sposób, czyli nie robić NIC! :o)
Mamy kupę filmów do obejrzenia i książek do przeczytania. Jutro ewentualnie ruszymy tyłek do kina, na mission impossible (heloł!) :D
Tymczasem idę nakarmić cellulit, bo już z ponad dwie godziny niczego nie jadlam.
Wesołych.
2011-12-25 13:07:54 skomentuj (0)
Poproszeni o spokój natychmiast zdemolowali bar
Nie chcę zabrzmieć jak polyanna (albo kasia tusk) ale zaczyna się mój ulubiony tydzień w całym roku. Mogę to powiedzieć z pełną świadomością, bo w tym roku nie urządzamy Wigilii tylko jedziemy do teściów, a to zawsze mniej kłopotliwe jest. Prawie wszystkie prezenty mam już kupione (poza tym najważniejszym ;o) ), a generalne porządki z racji braku gości również nie będą takie "generalne" (TAK, sprzątam dokładnie tylko wtedy, kiedy czeka mnie wizytacja albo, kiedy mnie natchnie, co często się nie zdarza, nie oszukujmy się).
W weekend przeczytałam jedną z najbardziej poruszających książek, jakie ostatnio zdarzyło mi się trzymać w ręku. Bardzo się cieszę, że idąc za głosem e. kupiłam ją szwagierce. Nie lubię kupować niedobrych książek. "Jeden Dzień" stanowczo się do takich nie zalicza.
Mam nową najulubieńszą kastę zawodową - kurierów! Od jakiegoś czasu skwapliwie pracowali na swoją opinię, ale piątkowy foszek i obrót na pięcie bez udzielenia jakichkolwiek informacji upewnił mnie w mojej opini. Pobić to mógł już chyba tylko kurier, który przywiózł nam telewizor i zostawił na palecie pod klatką, gdyż usługa nie obejmowała wnoszenia. Cudni są!
M. mi się rozkłąda (w sam raz na święta). Co najgorsze, Zołza po trzech miesiącach spokoju, też.
Acha i ubraliśmu już choinkę :o) Mikołaje z duki RZĄDZĄ!
P.S. NASA wymyśliło, że koniec świata nastąpi poprzez wielką powódź. Mój ulubiony sposób na śmierć! Idę budować arkę.
2011-12-19 09:26:31 skomentuj (2)
20-letni BUDDY woli samiczkę
Stanowczo do niczego się dzisiaj nie nadaję. Powinnam leżeć w domu z ksiażką, a nie pracować i obcować z ludźmi!!
Może trzeba było wczoraj wypić jeszcze jedno piwko! Na pewno wtedy czułabym się lepiej!!
Jestem zszokowaną podłą zdradą Buddiego z samicą!!! Z samicą? Kto to widział! Przecież wszyscy wiedzą, że samice są BLE!
2011-12-15 09:40:52 skomentuj (0)
Dostanie 3 MILIONY DOLARÓW za... schudnięcie!
Czemu mnie nikt nie zaproponuje? Może wreszcie miałabym jakąś zachętę.
Mamy godzinę 07:31, we wtorek, 13 grudnia, a ja po raz pierwszy w tym roku usłyszałam "last christmas". I ok, może to jeszcze JAKOŚ UJDZIE, ale za skandal z najwyższej półki uważam fakt, że dopiero w zeszłym tygodniu po raz pierwszy zobaczyłam świąteczną reklamę koka koli.
Ok, może nie oglądam wystarczająco dużo telewizji, może powinnam więcej, to reklamę standardowo zobaczyłabym dwa miesiące temu, ale na Boga Świętego!!!
Jakoś tak w ogóle wszyscy się chyba późno budzą z tymi wszystkimi dekoracjami świątecznymi, piosenkami i klimatem. Pewnie przez temperaturę (która mnie osobiście BARDZO odpowiada). I jak mi ktoś powie coś na temat białych świąt, to opluję!
2011-12-13 07:39:55 skomentuj (2)
Żąda 12 BUTELEK PIWA na koncercie!
Wlazło mi coś do oka. Wlazło i nie chce wyjść, a ja dostaje kur-wi-cy!
Wódka orzechowa - zaskakująco dobra. Trochę jak lody grycana. Pięknie wchodziła.
I na koniec pozwolę sobie zacytować klasyka:
"Głupota jest jak rodzina ze wsi. Każdy ma jej w sobie trochę"
W związku z czym najprawdopodobniej moje przeziębienie wróciło.
Senkju.
2011-12-08 10:06:10 skomentuj (1)
małe piękności
Widziałam najbardziej przerażający program na świecie. Nazywa się "toddlers and tiaras" i przedstawia kulisy konkursów piękności dla małych dzieci. Sztuczna opalenizna, ćwiczenia, makijaż i fryzjer to norma. Teksty w stylu: "Pamiętaj, żeby być piękną trzeba cierpieć..."? Kto mówi takie rzeczy dwuletniej dziewczynce?
A potem rosną takie spowite w róż, rozkapryszone księżniczki, biorące udział w konkursach piękności do 20 roku życia, przekonane, że świat należy do nich i nie potrafiące przyjąć odmowy ani porażki. Będą wystawiać swoje dzieci w takich konkursach i przelewać na nie swoje ambicje, kiedy już będa na to za stare. Współczuję.
Home office jest fajny, ale już swierdziłam, że nie mogłabym tak pracować na stałe. Dopiero drugi dzień, a mnie już się nudzi.
Chociaż z tą pogodą za oknem... Może to i lepiej, że siedzę w domu.
2011-12-06 09:32:37 skomentuj (2)
o tym, że człowiek głupi jest i głupi zostanie
Chciałam tego, oczywiście, że chciałam. Kiedy szłam wczoraj podziębiona na imprezkę z "goło dupo", to wiedziałam, że to się nie może dobrze skończyć. I owszem. Nie skończyło. Ale było warto!
Nawet za cenę gluta do pasa, załzawionych oczu i bolącej głowy!
Czeka mnie hołm ofis, jak złoto.
2011-12-04 19:24:36 skomentuj (0)
"Ma brudne paznokcie i jest rozwydrzona"
Chyba nadszedł wreszcie czas na herbatę karmelowo-waniliową. Jeszcze jej nie piłam, ale co tutaj może się nie udać. Karmel? Dobry! Wanilia? Dobra!
Negocjacje w pracy uznaję za rozpoczęte. Wszystko MUSI się potoczyć po mojej myśli. Inaczej nie może być i tyle.
Poza tym jestem z siebie strasznie dumna, bo kupiłam już prawie wszystkie prezenty. Nie wiem, czy kiedykolwiek udało mi się to osiągnąć tak wcześnie. Za to mieszkanie wygląda na trochę opuszczone. Widocznie czuję, że je zaniedbałam ale w ogóle nie chce mi się ruszyć palcem, żeby COKOLWIEK tutaj zrobić. Cóż. Coś za coś.
Już niedługo będą tulipany!
P.S. Herbata dobra.
2011-12-01 22:51:28 skomentuj (0)
and all that jazz
Minął okres, że nic mi się nie chciało. Teraz mnie nosi. To tu, to tam. M. się śmieje, że będzie się musiał ze mną umawiać żeby porozmawiać :o) A w sobotę czekaja nas dwie imprezy urodzinowe...
Zapowiada się ognisty romans w pracy.
Taka pogoda, jak jest teraz, jak najbardziej mi odpowiada. Hura, dla globalnego ocieplenia! Ale wiedziałam, że tak będzie, jak kupiłam sobie wreszcie ciepła kurtkę na zimę. Nie będę pewnie miała okazji jej założyc. Teraz będę kupować co roku. Naprawdę, nie jest to zbyt wysoka cena za cieplejszą zimę. Zobaczymy.
Dlaczego w MacBookach nie ma klawisza 'delete'?
2011-11-29 21:28:23 skomentuj (1)
