kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2003

Wiosna, ach to Ty

15 komentarzy

Strasznie dobry mam humor. Ostatnio prawdziwa wiosna zawitała do moich okien :o) Przyczynili się do tego Asia z Adrianem. Dzięki serdeczne. Jesteście wspaniali :o) Ania, dzięki za wiesz co :* Wszyscy sprawiliście, że w moim życiu coś nowego się wydarzyło. Odświeżyliście wszystko. Odetchnęłam przy Was i zapomniałam o dręczących mnie kłopotach.
Ta notaka będzie płytka, żadnych głebokich przemyśleń. Nie dręczą mnie ostatnio żadne widma, co zdarza się naprawdę żadko. Dlatego delektuję się tą chwilą jak najdłużej. Mam nadzieję, że długo nie minie.
Mam nadzieję, że u Was również jest dobrze. Bo czyż można się dołować w momencie, kiedy słonko świeci tak pięknie. Świat budzi się do życia po długiej przerwie :o) Zaczyna żyć na nowo.

Decyzja musi poczekać. Sama nie wiem…Wystąpiły nowe okoliczności (których niestety nie mogę zdradzić). Poza tym koleżanka jakoś się nie odzywa długo.
Ze wszystkich uczuć najbardziej nie lubię niepewności.Niezależnie od tego, czy chodzi o sprawy sercowe, czy choćby wyjazd. Wolę najgorszą prawdę. Człowiek się wypłacze i jakoś przechodzi, a ta niepewność mnie zabija. Fakt, że nie wiem co dalej ze soba pocznę nie poprawia mi humoru. Przygotowania do wyjazdu rozpoczęte, ale czy zostaną ukończone…?
Mam tak zawsze. Narobię szumu, a potem nici z tego :D:D:D Pożyjemy, zobaczymy. Byle szybko :o)

zagubiłam się

12 komentarzy

Mam totalny mętlik w głowie. Nie wiem co robić. Ale może zacznę od początku…
Moja stara znajoma zaproponowała mi pracę we Francji. Opieka nad 6-cioletnią dziewczynką. Od połowy kwietnia. Mogłabym popracować do wakacji i pod koniec września wrócić do domu, do szkoły.
Jest wiele rzeczy które przemawiają za, ale przeciw też się znajdzie.
Jednak nic mnie w Polsce nie trzyma, a zwiedziłabym trochę świata. Zawsze przecież chciałam pojechać do Paryża, a teraz mam okazję tam mieszkać przez kilka miesięcy.
Jednak porzucić znajomych i rodzinę i wyjechać w obce też mie się nie uśmiecha…nie wiem…
Do piątku mam czas na odpowiedź. Chyba jednak poczekam aż myśli mi się ułożą i wtedy wszystko przemyślę :o)

Wszyscy na swoich blogach piszą o wiośnie. Że już niedaleko, tuż tuż, właściwie prawie już u nas jest. A ja jej w ogóle nie czuję :o( U mnie jest śnieg (co prawda niedużo, ale jest). Zamarznięte kałuże, zimno jak na Syberii. Jednym słowem ten klimat nie nastraja do optymistycznego patrzenia na świat. A jeszcze żeby tego było mało, to słonko zastrajkowało i w ogóle nie chce się pokazywać. A ostatnio było już tak ładnie.
Nie zrouzmicie mnie źle, ja w zasadzie kocham wszystkie pory roku (poza tymi przechodnimi ;o)). W każdej można znaleźć coś pięknego. Ale teraz to kompletna porażka. Nic ładnego, mimo szukania nie znalazłam w tym brudnym, na przemian topniejącym i zamarzającym śniegu. Może jestem już trochę zmęczona zimą i tymi ciągłymi chłodami.
Jest jednak w tym wszystkim ciepła myśl :o) MOja kochana Madzia dzisiaj się zapowiedziała. Przyjedzie do mnie za dwa tygodnie w piątek. Jej, jak się cieszę. Najbardziej rozbawiła mnie textem, że przyjeżdża poszaleć :D:D aqrat post sobie wybrała :D:D No, ale lepiej późno niż wcale :o) Żeby tylko znowu coś jej nie wypadło, jak ostatnio. Nie lubię bradzo, jak zaczynam się cieszyć na jakieś spotkanie, a potem z tego wychodzą nici i z człowieka cała radość momentalnie ulatuje. Wtedy mam ochotę zwiesić ręce i czuję się jak lalka, z której ktoś spuścił powietrze (nie mylić z dmuchanymi lalami z sexshopów :D).

Coś nowego

21 komentarzy

No i mój blog zmienił wygląd. Podejrzewam, że jeszcze nie raz się zmieni. Chciałam tutaj podziękować leo, który naprawdę wytrwale zmieniał szablony, dopóki nie doszliśmy do jakiegoś konsensusu. I muszę przyznać, że znosił to bardzo spokojnie :D:D Miejscami sama siebie miałam dość :o)
Jeśli się wam nie podoba, proszę wysłać smsa pod numer 7256 o treści tak, albo nie oraz z ewentualną kandydaturą szalonu. W przyszłym tygodniu umieścimy nominowanych :D:D:D:D

Ostatki

6 komentarzy

To były zdecydowanie najgorsze ostatki w moim życiu. Składam oficjalną przysięgę, że NIGDY więcej nie pójdę do Planety. Choćby nie wiem kto miał tam przyjechać…To był koszmar!!!
W życiu nie zachowywałam się tak, jak tam. Żebym wyzywała człwieka…ale z drugiej strony to kobieta musi umieć się bronić. Trzeba było pokazać bucowi, że nie dam siebie bezkarnie obrażać.
Ogólnie nie bawiłam się dobrze. Nie miałam chyba humoru…nie wiem. Ostatnio jestem jakaś taka dziwna. Inna. Nie poznaję siebie. Zagubiłam się chyba troszkę. Jest mi wszystko obojętne.
Obojętność to chyba najgorsze uczucie na ziemii. Wolę po stokroć bardziej czuć złość, rozpacz, cokolwiek, tylko nie obojętność. Znieczulenie na wszystko. Nie interesuje mnie co się ze mną stanie. Mogłabym zginąć w jakimś wypadku, albo inny sposób, jest mi to po prostu obojętne…
Zwalczę to w sobie, tego jestem pewna, tylko potrzebuję troszkę czasu. Może jakieś refleksje wielkopostne…


  • RSS