kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

powrót

20 komentarzy

Heh…no i nie myślicie, że sie mnie pozbyliście tak szybko :D:D Oto znowu jestem :o) Cała i zdrowa wróciłam od wszystkich babć, ciotek i tym podobnych ;o)
Przeżyłam przygodę z kurą, która zapałała do mnie niewytłumaczalną nienawiścią od pierwszego wejrzenia i atakowała na każdym kroku. Dodam, że nie skończyło sie to dla niej dobrze. Wylądowała na stole i niesamowicie mi smakowała :D:D:D:D Zemsta jest słodka :D:D:D:D
I tak oto posiedze w domu jeszcze jakiś czas, a potem uciekam na dłuższy okres.
Jest mi smutno i czuje się jakas taka przygnębiona. Obawiam się tego co zapisane w gwiazdach, ale uciekać przez losem nie mam zamiaru. Chwycę więc sprawy w swoje ręce i dzielnie (mam nadzieję) zniosę to, co mnie czeka :o) Opierając się na przyjaciołach :o)

kolejny krok

16 komentarzy

Nadszedł czas pożegnania. POra rozpocząć nowy rozdział w życiu. Zająć się swoimi sprawami. Wydorośleć. Usamodzielnić.
Podczas, gdy inni odpoczywają i bawią się, korzystając z wakacji, ja wykonuję wręcz odwrotny krok. Czy sie uda? Zobaczymy. Życie pokaże. Jestem dobrej myśli :o)

Tego wieczoru panieńskiego nie zapomnę do końca życia. Po fakcie stwierdzam, że osobiście nie będę oragnizowała tej imprezy.
Zaczęło się całkiem niewinnie i spokojnie. Wszystkie obecne panie świetnie się bawiły. Jednak po pewnym czasie, kiedy alkohol zaczął szumieć w głowie…echhh nie bedę się wgłębiała. Ogólnie powiem, że o mało nie doszło do zerwania zaręczyn. Już myślałam, że na tym skończy się moje świadkowanie. Jednak wszystko skończyło się dobrze. Ku ogólnej uldze. Ślub jutro się odbędzie :o)
Hmmm, nie opłaca się rozmawiać z pijanym człowiekiem.

P.S. Kamilko zdjęć nie zrobiłam, mimo iż miałam aparat. Ale naprawdę nie było jakoś nastroju na wesołe zdjęcia. Taki wieczór panieński, to jedna wielka przereklamowana rozrywka.

pech

23 komentarzy

To straszne. Aqrat teraz kiedy pogoda zrobiła sie piękna i słonko swoimi dobroczynnymi promieniami zalewa cały świat ja musiałam zachorować. A na dodatek, żeby mało złego było, to mam wesele niedługo i chciałam na nim łądnie wygladać. Świadkiem jestem w końcu :o( No ale mam nadzieję, że wyzdrowieje do tej pory :o)
Jakies ciepłe okłady by sie przydały :roll: W czyichś ciepłych objęciach ;o) Wtedy to myślę, że wyzdrowieję natychmiat ;o)

Nie ma co, postanowiłam zmienić szablon, a ten mi się spodobał (w co nie mogłam uwierzyć przez 15 minut) :o) Uważam, że ma w sobie to „coś”.
Chciałam powiedzieć niektórym osobom, że nie powiedziałam, że nie zmienię nigdy szablonu, ale na razie nie zmienię :D:D:D
Tyle względem złośliwych komentarzy :o)

Jedno spostrzeżenie. Zauważyłam, że jeśli powiemy komuś jedno przykre słowo, a potem tysiące komplementów, to i tak nie pójdzie w zapomnienie. Druga osoba i tak będzie pamiętała o tej jednej przykrości :o(

dorosłość…

10 komentarzy

Spotkałam się starymi znajomymi. Matko, ale sie ludzie pozmieniali [szok] A co ciekawsze, większość moich rówieśniczek już wychodzi za mąż. Nie mam na mysli, że sama bym chciała. Osobiście to nie śpieszy mi się ;o) Ale zdałam sobie sprawę z tego, jak czas szybko leci. Nie uwazam siebie za osobę dorosłą na tyle, żeby założyć własną rodzinę. Wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale różnież za bliskie mi osoby…
Kiedy tak słuchałam coraz to nowych szokujących mnie wiadomości, to przypomniały mi się zyczenia, które dostałam od mojej przyjaciółki na 20-ste urodziny: „Przed Tobą najtrudniejsze 10 lat Twojego życia. Musisz wyjść za mąż, urodzić dziecko i znaleźć sens życia.”
Jak na razie nie osiągnęłam ani jednego z tych celów… :o)

Przyszłość…nieznane, nowe. Oznacza zyskanie nowych doświadczeń, wrażeń, ale również i błędów. Spotykają sie w tym słowie rzeczy pozytywne, jak i najbardziej negatywne. Bo życie to jedna wielka niespodzianka i nie wiemy, co spotka nas za następnym zakrętem.
Boję się jej. Boje się, że nie sprostam oczekiwaniom, jakie sama na siebie nałożyłam. Że zawiodę…


  • RSS