kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2003

*-*-*-*-*-*-*-

14 komentarzy
Małe światełko w tunelu…
takie małe…
…słabe…
…rozmyte…
a jednak jest. Widzę je…
Boję się zaufać.
Najlepiej nie będę w to narazie wierzyć. Rozczarowanie byłoby większe.
Czy to naprawdę ja?
Już nie potrafię się uśmiechać jak kiedyś… co ja gadam… całkiem niedawno.
Coś umarło. Nie wiem czemu. Kolej rzeczy…? Nawet nie próbowałam ratować. Tylko stałam i patrzyłam, jak powoli kona.
Kolejny krok w dorosłość…

chrzest

13 komentarzy
Taka mała istotka… Nowe życie… malutkie skarpetki, koszulki… Obudził się we mnie instynkt?
Jaka szkoda, że ten mały człowiek reagował na moje pojawienie się głośnym płaczem :D Najładniejszy był, jak spał.
Ceremonia w kościele… Niebezpieczne zarciki taty, które mogły skończyć się moim głośnym parsknieciem ze śmiechu, w tym pełnym powagi miejscu. Oboje mamy podobne podejście…
Impreza w domu… Jedzenie, picie… spotkanie rodzinne. Moja odzyskiwana z takim poświęceniem figura w niebezpieczeństwie ;o)
Papierosy za stodołą. Dziecinne to, ale uciekałam z papierosem przed babcią, mimo iż wie. Respekt.
Popijanie winka z mamą, chrzestną i babcią do późnej nocy. Nawet nie wiedziałam, że jestem do tego zdolna. Zachwoywałyśmy się jak nastolatki. Dawno nie widziałam mamy takiej beztroskiej. Trzey pokolenia kobiet. Jednak tej nocy zatarły się wszelkie granice. One też są najzwyczajniejsze w świecie.
Powrót do domu… Mój szynszyl z tęsknoty poobgryzał sobie część włosków z ogonka…

*********

12 komentarzy
Gasić mi łatwo szept moich myśli, który żarzy się pośród krzyków – ale krzyku, co we mnie gdzieś tam głęboko leży, najgłębiej, ugasić nie potrafię, choć staram się, staram się codziennie…
czemu tak trudno pogodzić się ze sobą, zrozumieć…
czemu każdy z dni i każda z nocy, składa się ze starań, których efektów próżno wypatrywać?
i czemu boli?

Mamuś :o(

Domino

8 komentarzy
Niewidzialna dłoń popchnęła pierwszy klocek domina, który potrącając kolejny rozpoczął falę. Złą falę zawalających się w zastraszającym tempie wszystkich płaszczyzn mojego życia.

uśmiech

14 komentarzy
Minął mnie chłopak… Nie był nadzwyczajnej urody… Nie miał w sobie nic specjalnego. Jednak uśmiechał się do każdego, kogo mijał. Żałujcie, że nie widzieliście min ludzi, którzy to zauważyli. To było takie dziwne… Każdy gdzieś biegł zajęty swoimi sprawami. W masce obojętności na twarzy.
Bardzo poprawił mi sie humor :o) A przecież to takie głupie. Jeden uśmiech w tym szarym świecie przesłany od kogoś po kim byśmy się tego w ogóle nie spodziewali. A przecież nie powinno dziwić. Mimowolnie sama zaczęłam się usmiechać :o)

pierwszy listopada

12 komentarzy
Właśnie minęło to jedno z najbardziej refleksyjnych świąt. Przynajmniej dla mnie.
Nigdy chyba nie zastanawiam się nad sensem życia i przemijaniem tak bardzo, jak właśnie tego dnia.
Smutna jesienna pogoda i przeważnie towarzyszący deszcz nie wpływają pozytywniej na moje samopoczucie. Nie mówiąc nic o programach telewizyjnych, które są nadawane cały dzień. Popadam w totalnego doła.
Groby moich najbliższych są daleko, na drugim końcu Polski, więc przeważnie nie wybieramy się nigdzie. I mimo iż miło byłoby pójść na cmentarz po zapadnięciu zmroku i obejrzeć morze zapalonych zniczy, to jakoś ochoty brak.
Tak więc w stanie kompletnej „doliny”; jakby to powiedział mój młodszy braciszek, idę położyć sie spać. Jutro ciężki dzień.
Dobranoc…

  • RSS