kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Stałam na przystanku o nieprzyzwoicie wczesnej porze. Słonce grzalo straszliwie, co wcale nie poprawialo mi samopoczucia.
Czekanie sie wydluzalo i moja cierpliwosc byla juz na wyczerpaniu. Zwlaszcza, ze w miedzyczasie przejechaly 3 siodemki, 2 dwudziestki piatki i 2 dziewiatki, ktore mogly mnie bezpiecznie dowiezc pod uczelnie.
Mimo to wiernie trwalam na przystanku, bo przeciez znajac zycie jak zmienie przystanek, to podjedzie autobus.
Jednak po 30 minutach moja cierpliwosc sie skonczyla i pobieglam na przystanek tramwajowy.
W momencie, kiedy uciekał mi tramwaj (nie zlapalam cholery), obok mnie wesolo przejechal autobus 512. Ten sam na ktory czekalam 40 minut.
Spozniona na zajecia i przeklinajaca na czym swiat stoi poczlapalam na przystanek.
Dlaczego zawsze tak mi sie dzieje >;o[ heh
Wszyscy śpią…
Ci o których pamiętam, Ci o których staram sie zapomnieć, Ci których jeszcze nie poznałam i Ci, których nigdy nie poznam…
Ja nie śpię, bo myślę…
Ciekawe, czy ktoś myśli teraz o mnie…
Poszłam na piwo :o)

* * *

Muahahahaha! A ja wiem, z kim „poszła na piwo”! Ale nie martwcie się – wielki Ziom patrzy! ;)))

PS. O co chodzi w tej notce? Poszukajcie głębi ;)

Dobra – to ja też idę!


  • RSS