kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

^^^^^^^^^^^

13 komentarzy
Miałam jechać, ale nie pojadę. Boję się swojej reakcji na Jego widok. To tchórzostwo, ale skoro kolana się uginają na sam dźwięk Jego imienia, to nie wiem, jaka będzie reakcja na spotkanie. Dlatego… Zostaję w domu. Przynajmniej nie zrobię nic głupiego.

Święta

6 komentarzy
Choinka ubrana…
Mieszkanie posprzątane…
Większość potraw na Wigilię przygotowana…
Prezenty zapakowane…
Jutro czekają jeszcze ostateczne poprawki i dociągnięcia.
Ale co się stało z atmosferą i magią?

Tata

9 komentarzy
Jadę z tatą po raz setny tego dnia do hipermarketu, dyskutując namiętnie na temat sylwestrowej imprezy:
- Tato, ale mnie już nie bawi takie uwalenie się w trupa i przespanie imprezy.
Na co tata ze zrozumieniem:
- Masz rację, widać, że dojrzewasz. Mnie też to przestało bawić jakieś 2 lata temu.

SPAĆ!!!!!

15 komentarzy
O niczym innym bardziej nie marzę. Chcę się tylko wyspać. Już nawet trzeźwo nie myślę, tylko mamroczę jakieś głupoty. A tu zaliczenia się zbliżają.
Dzisiaj miałam okazję się wyspać, ale się nie udało, bo organizm oszalał i o 9 jest już zwarty i gotowy (no prawie) do działania. A to niezbyt miłe, kiedy się wróciło o 2 do domu z imprezy.
Nawet weekend mi zniszczyli zajęciami. I z czego tu się cieszyć?
Muszę poszukać mieszkania i lepiej płatnej pracy, żeby to mieszkanie utrzymać. GAD DEMYT!
Ale kupiłam prezenty :o) I to za****te prezenty :o) Cieszę się, jak dziecko i czekam na Wigilię z niecierpliwością, jakiej nie odczuwałam od kilkunastu lat. Zdecydowanie wolę dawać, niż dostawać!
Może w przerwie się wyśpię?

Zmęczona jestem

10 komentarzy
…i nic mi się nie chce. Cały czas chodzę, jakby mnie tir potrącił.
Ale wczoraj miałam naprawdę uroczą kolację z przyjaciółmi. Lasagne, wino… było naprawdę bardzo miło, a K. popisała się prawdziwym kunsztem kulinarnym :o)
No i mój wspaniały wykładowca angielskiego coraz bardziej mi się podoba. Zaryzykuję, po skończonym lektoracie, umówienie się na jakieś prywatne konwersacje ;o)

P.S. Dla gorącej 19stki – wszystkiego najlepszego, Dziwko :o) Niech Ci Marilyn M. służy jak najdłużej.


  • RSS