kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2005

Nareszcie nastąpiło ochłodzenie atmosferyczne, bo przez ostatnich kilka dni mało brakowało bym sie rozpuściła. A moje przepiękne i baaardzo słoneczne mieszkanie nie poprawiało mi samopoczucia…:o) Nie znoszę aż takich upałów!!
Sesja w toku. Najprawdopodobniej będzie jedna poprawka, ale bądźmy dobrej myśli. Ostatnie słowo jeszcze nie zostało wypowiedziane i do wyników zostały jeszcze 3 dni. 3 dni słodkiej niewiedzy i beztroski :o)
Lubię mieć dni wypełnione po brzegi.

**-**-**-**

10 komentarzy
Chyba rzeczywiście wolę być sama…

descyk

4 komentarzy
Oczywiście, że można wyjść na spacer!
Pewnie, że można wejść w kałużę!
Jasne, że można chlapać wodą na wszystkie strony i przy okazji doszczętnie zalać sobie spodnie i mieć na twarzy uśmiech prawdziwego szczęścia!
Dobrze, że ma jeszcze wszystkie zęby, przynajmnie nie wygląda to tak głupio :D
A jako wisienkę na tort zachować ucieczkę za psem w bliżej nieokreślonym kierunku.
Czyż dzieci nie są urocze?

Szykuje się kolejny tydzień wolnego :o)))))

Dziwnie jest mieszkać z mężczyzną… Z nie swoim mężczyzną. Moje piękne mieszkanko nie jest już „moje” i nie czuję się w nim tak swobodnie jak zawsze.
Poza tym wolę sobie nie wyobrażać co się dzieje za ścianą… brrrrrrrrrrr
Nie dogadalibyśmy się, oj nie dogadali.
Niektórzy ludzie za bardzo mnie męczą i nie mam kiedy naładować akumulatorów.
Czy stawiam za wysokie wymagania? Bo na świecie istnieją tylko 3 osoby przy których jestem sobą w 100%.
Weekend, chcę już weekend. Po raz pierwszy od dwóch miesięcy będę sama. Aż dwa dni!!!! A może nawet 3, jak dobrze pójdzie :o))))))))))))
Zamierzam ten czas spędzić bardzo kreatywnie:
- czytać, czytać, czytać
- leżeć przed TV
- wstawać tylko w razie naglącej potrzeby ;o)
- relaksować się kąpielą przy świecach
I to by chyba było na tyle :o)
Chociaż może w sobotę jakieś wino w kulturalnym towarzystwie…?
Strasznie przygnębia mnie wczesne chodzenie spać. To śmieszne, ale tak jest naprawdę :o)
Być może wpływa to na mnie tak depresyjnie, dlatego, że nigdy nie byłam skowronkiem. Żyć zaczynałam dopiero, gdzieś koło 18. Wtedy lepiej się czuję i staję się bardziej ożywiona po całodniowym sennym snuciu.
Teraz to się zmieniło, ponieważ czas pracy nie pozwala mi na późne wstawanie.
Z jednej strony jest to moja osobista tragedia, bo kiedy nigdzie nie wychodzę o 21 zaczynam walczyć z sennością!!
Z drugiej… dobrze jest mieć całe popołudnie dla siebie :o)

——————————-

Chcę jechać na wakacje do Irlandii!!!
Sponsor proszony o kontakt pod nr – 507… :D


  • RSS