Mijające wakacje były wspaniałe. Nie mogłam wymarzyć sobie lepszych!
3 cudowne tygodnie nad Zalewem z dwójką dzieci. Budzenie się z radosnym uśmiechem na twarzy, kiedy słyszałam ich krzyki na dole. Latanie za nimi cały dzień w pełnym słońcu z twarzą wykrzywioną bólem i czapeczkami w ręku :D Po prostu marzenie.
Przez moją nieobecność kot przestawał mnie poznawać.
Ale na szczęście jestem już po. Do października wolne. Nie licząc lekcji we wrześniu, ale to w porównaniu z sierpniem wydaje się kaszką z mleczkiem. Chyba się w ogóle na nauczanie przerzucę!