kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

…Zdecydowanie za dużo ich w moim życiu. Sama nie poprawiam sytuacji :o)
Wolny tydzień upływa pod znakiem podróżowania wszelakimi środkami komunikacji.
Sobota – poranna (bardzo wczesno poranna) podróż z walizą i Zołzą. Było mi tak ciężko, że wydawało się, że będę mogła ściskać ręce z balkonu znajomym wchodzącym do mojej klatki (mieszkam na 8mym piętrze).
Środa – powrót do domu. Kolejne urocze godziny spędzone w PKP. I te wartościowe znajomości…
Czwartek – cały dzień w pociągach. Tym razem kierunek południe. I góry, góry, kochane góry.
Niedziela – powrót. Ja w ogóle nie wiem, kto wymyślił podróżowanie 1szego stycznia. I tak zamiast wylegiwać się w łóżku, odsypiać kaca, pustoszyć lodówkę i oglądać wszystkie romantyczne komedie w promieniu… mieszkania, będę siedziała i umierała w pociągu. Z butlą wody/pepsi/soku/czegokolwiek w płynie pod pachą.
I masz babo, co chciałaś ;o))

Z ostatniej chwili

3 komentarzy
Czasami mam ochote powiedziec co naprawde o szanownej pani profesor doktor habilitowanej mysle, ale nie moge i to mnie strasznie wkurza. W koncu to od niej zalezy moja uczelniana przyszlosc. Od niej i od sztabu innych wykladowcow, ale nie wiedziec czemu akurat ww. musiala zalezc mi za skore (przyznam, ze pewnie i ona nie mysli o mnie cieplo ;o)). A mnie nie pozostaje nic innego, jak spuscic glowe i pokornie zniesc lawine slow. Nie ma sensu sie odgryzac. I tak potem bede musiala za nia latac, a takiego ponizenia i kajania sie, nie zniose.

Przyszly tydzien w pracy zapowiada sie rozowo. Nie wiem czy bede miala czas na cokolwiek, ale dla tygodniowej laby, zniose wszystko ;o)
Zupelnie tez nie wiem dlaczego czekam na weekend. Przeciez i tak spedze go w pracy…
Ale i tak sie ciesze ;o)


  • RSS