kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2008

Boze, mam tyle do zrobienia w tym tygodniu, że sama nie wiem co ja tutaj właściwie robię. Referaty, nauka, prace do napisania, magisterka do poprawienia!!! AAAA!!
Muszę zwalczyć wrodzoną skłonność do odkładania wszystkiego na później i zabrać się za to TERAZ, bo tego nie da się zrobić w jeden, ani dwa dni.
No to do roboty!!

Amy Winehouse – Tears Dry On Their Own!

Kiedy byłam mała jechałam z rodzicami do babci pociągiem. Razem ze mną, rzecz oczywista, jechała ogromna plastikowa blond lala, mniej więcej mojej wielkości (mam tu na myśli prawdziwą lalkę). Kiedy dojechaliśmy na stację docelową my wysiedliśmy, a lala została w przedziale. Ot, zdarza się przy trójce dzieci. Kiedy zniknięcie zostało przeze mnie odkryte ryk był straszny. Bo jakże to tak, bez lalki na obce ziemie się zapuszczać. A co ze spokojnym snem niewinnych dzieci??!! I te ubranka z pewexu!! Rodzice zadzwonili gdzie trzeba i lala się znalazła. Następnego dnia, ale odzyskana została przez dzielnego konduktora, który ją uratował i zwrócił.
Przyznaję, mam szczęście! Z lepszymi, trochę mniej lepszymi skutkami, ale przeważnie wychodzi na moje. A nawet, jak mi się wydaje, że nie, to i tak wygrywam. Bo podobinie jak z tą lalką, tak układa się całe moje życie. Oczywiście rodzice odgrywają już mniejszą rolę w ratowaniu z opresji ;o)
Nie to, że się skarżę. Absolutnie! Gdzieś tam jednak tkwi przekonanie, że pewnego pięknego dnia obudzę się i ta passa, co to mi od małego sprzyja, zniknie jak sen jaki złoty i wszystkie nieszczęścia, które na pewno czają się na mnie za rogiem, rzucą się w odwecie za wszystkie lata, kiedy to uciekałam im sprzed samego nosa. I obawiam się, że nadejdzie to w momencie, który będzie dla mnie najważniejszy. Tak dla zgrywy. Żeby bardziej zapiekło.
Podobno optymistyczne myślenie daje wiele. Podobno to klucz do sukcesu. Nie wiem, z natury jestem olewakiem, a nie optymistką, więc ciężko mi się przychylić do tej teorii.
Mam tylko nadzieję, że zostanie mi to oszczędzone :o)
Nie ma to, jak zabrać się za spisywanie jakiegoś bzdurnego myślotoku na 5 godzin przed wstaniem na pociag o 7 rano!!

Niech mi tylko ktos bedzie probowal wmowic, ze pogoda nie ma zadnego wplywu na humor i nastawienie do swiata. Od kilku dni jest tak pieknie i wiosennie, ze i problemy wydaja sie jakos tak mniej wazne i „problemowe”.
Nie wiem, co przyniesie mi przyszlosc. Stoi pod znakiem ogromnej niewiadomej. Byc moze zadowolenie i spelnienie marzen, moze rozczarowanie, a moze nic nadzwyczajnego, ale jedno wiem na pewno. Czuje sie swietnie idac w cieple i sloncu i wdychajac juz tak bardzo wiosenne zapachy. Jest pieknie :o)
A co bedzie potem?
Who cares…

się porobiło

9 komentarzy

Zbyt zmęczona, żeby spać… Za dużo myśli w głowie… Za dużo planów, z których żaden wydaje się nie być wystarczająco dobry… Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, a czasu coraz mniej… Nienawidzę takich stanów… A do tego ta emocjonalna pustka.

się porobiło

Brak komentarzy

Zbyt zmęczona, żeby spać… Za dużo myśli w głowie… Za dużo planów, z których żaden wydaje się nie być wystarczająco dobry… Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, a czasu coraz mniej… Nienawidzę takich stanów… A do tego ta emocjonalna pustka.

  • RSS