kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2008

Ja wiem, ze niby wszystko pieknie, ze
* zaoszczedze kase
* nie bede szujom wobec szefostwa
* i za mieszkaniem nie bedziemy musialy latac na ostatnia chwile (chociaz to na Sikorskiego jest taaaaakieeeeee pieeeeekneeeeee!)
* oszczedzimy nerwy
* bedziemy zdrowsze
* i Zolza tez
* no i do Dublina bede mogla pojechac bez przeszkod zupelnie zadnych…

… ale jednak poczucie odrzucenia jest i jakos dziwnie lekko mnie trzyma od rana.
A poza tym panstwo od mieszkania w centrum tak sie na pewno ciesza i klaszcza w te swoje malutkie azjatyckie raczki :o)
Am I good enough?

zmiany, zmiany, zmiany

3 komentarzy

Rzuciłam się na głęboką wodę.
Za dużo zmian naraz.
Zobaczymy, czy wypłynę…

życie…

Brak komentarzy

Jest taki serial na TVNie. W niedziele leci o 21:45. Jest to cudowna historia ludzi bogatych, z problemami typu „bo ja muszę leżeć i pachnieć”. Och, nie, przepraszam, jedne z bohaterek zmarł mąż, czego dowiedzieliśmy się w ostatnim odcinku. SZOK.
Więc jest sobie grupa młodych, pięknych i bogatych ludzi (zupełnie, jakbym patrzyła w lustro!!), którzy borykają się z różnymi perypetiami, a to miłosnymi, a to dziesiąte dziecko z kolei z inną kobietą.
Ogólna ŻENADA…
Co oczywiście oznacza, że co niedzielę będę siedzieć przed telewizorem i w napięciu czekać jak się fabuła rozwinie, narzekając głośno i wyśmiewając PROBLEMY głównych bohaterów, a potem w napięciu czekać na następny odcinek :o))

after

4 komentarzy

Pierwsze nieśmiałe kroki poczynione.
Boję się, że zrobiłam z siebie głupka, ale ciężko mi wytłumaczyć przyczyny tego samopoczucia. Bo przecież byłam taka elokwĘtna, błyskotliwa, z poczuciem humoru i w ogóle, CHRYSTE, jaka jestem SUPER EKSTRA GLAMOROS FENSI DŻUSI I SOFISTIKEJTED, że szczęka opada ;o)

…. na karku…

8 komentarzy

Oficjalnie jestem już stara:
* Stworzono kremy przeciwzmarszczkowe, które działają od mojego wieku.
* Muszę zacząć używać kremu pod oczy.
* Kiedy baluję całą noc, następnego dnia WIDAć TO na mojej twarzy.
* Zaczynam odzywać się do swojego kota „kochany-skarbuś-mamusi” lub „gdzie się podziewa moje dziecko?”.
* Są wieczory, kiedy NAPRAWDĘ wolę zostać w DOMU i gnić przed telewizorem w ciepłych kapciach, niż iść gdzieś „w miasto”.
* Chodząc po sklepach i widząc coś-co-muszę-mieć-natychmiast-teraz-już!!!!!!!!!!, zamiast dać się beztrosko poddać temu nurtowi, ja zaczynam się zastanawiać, czy zapłaciłam rachunki i z nosem spuszczonym na kwintę odchodzę ze złamanym sercem, kiedy nie starcza funduszy.
* Zaczyna mi się palić grunt pod nogami i chcę ukierunkować swoją karierę zawodową. Co?! Tak, dobrze widzicie. KARIERĘ :D
* Moje zakupy to nie tylko browar i czipsy, ale np nowe ręczniki albo szklanki.

Jednak jakaś doza głupoty i braku odpowiedzialności jeszcze we mnie została (i to całkiem spora), dlatego nie jestem jeszcze dla świata stracona :o)))

Dopisane: Acha i jeszcze jedno… W mojej lodówce od MIESIĄCA stoi napoczęta butelka wódki. Kiedyś alkohol stał do wieczora :D Albo i krócej.

przedurodzinowo

Brak komentarzy

Wszystkie planowane zadania na ten tydzień wykonałam… No, może prawie wszystkie, ale jestem już bardzo blisko końca.

Wieczorem postanowiłam się trochę rozerwać i idę do SKłADU BUTELEK, a potem pławić się W OPARACH ABUSRDU. Zobaczymy, czy to dobre miejsca na dwudziestoosobowe urodziny. Dużo mi tego wyszło… Chyba trochę przesadziłam, ale nie da się tego obejść…
Najchętniej, to nic bym nie robiła, tylko została w domu w ciepłych kapciach, załamując ręce nad swoim, jakże to już podeszłym wiekiem. Po co te celebracje?


  • RSS