kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2010

do the locomotion

1 komentarz

Kolejny morderczy tydzień rozpoczęty.

Powinni nam dać medal albo jakieś super premie za to, że we trójkę ciągniemy ten bałagan i ogarniamy go bez mruknięcia złego słowa (przynajmniej nie w twarz :o)).
Nawet nie wiem, kiedy zleciał mi poprzedni tydzień, a dzisiaj jest już wtorek. Zaraz znowu weekend, a od poniedziałku mam nadzieję, że trochę się unormuje.

Potrzebuję urlopu! Bardzo!
 

zip the lip

Brak komentarzy


Jestem tak zmęczona, że nie wiem co się wokół mnie dzieje.
Dlatego właśnie rozkładam się z M, książką i „SATC” na kanapie. I tam pozostanę do niedzieli.

… i po świętach!

Brak komentarzy


Podchodzę do kasy i kładąc na taśmie dwie puszki piwa oraz 2litrowego sprite’a ufnie patrzę kasjerce w oczy  oczekując na sumę, jaką muszę zapłacić. Kasjerka w nosie mając moje ufne spojrzenie bądź niewinność mych ócz była tak przenikliwa, że wpuściła w jej duszę zwątpienie:

- dowód mogłabym zobaczyć?

Moje osłupienie nie miało sobie równych, zwłaszcza, że ten JEDEN raz, jedyny, nie wzięłam ze sobą nieodłącznej torebki. Zaskoczona spojrzałam na kobitę i macając się po kieszeni powiedziałam:

- nie mam…
- to ja Pani tego piwa nie sprzedam – zapadł wyrok.

No i koniec końców, alkohol musiał kupić M. a ja nie mogłam wyjść z oburzenia.
Przecież ja mam PRAWIE 30 LAT!!!!! Na litość boską!!! Jak można mnie wziąć za 17-nastolatkę!! Bo zakładam, że babsztyl nie dał mi mniej. Prawda?
Czyżbym była jakimś genetycznym frikiem?

A poza tym, to wreszcie oglądałam Avatara i Bękarty Wojny.
Bękarty… tak sobie. Chociaż Brad Pitt – genialny.
Natomiast Avatar bardzo mi się podobał.

I to by było na tyle…


  • RSS