kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

4 dni

Brak komentarzy

Krwawa pobudka.
Miło jest w nocy obudzić się z krwią na rękach i pościelą wyglądającą jak rzeźnicka narzuta, bo się kocina skaleczyła (dosłownie drasnęła) w uszko i przecięła jakieś naczynko krwionośne. Nie ma co, Zołza potrafi zapewnić rozrywkę.
Po wypróbowaniu paru sposobów zatamowania krwii, w końcu daliśmy sobie spokój. I jakoś tak samo przestało lecieć.

Dzięki temu byłam w pracy wypoczęta i wcale nie chciało mi się spać. Mogłam swoje obowiązki wykonywać z należytym skupieniem i dokładnością.

wyjazdowy weekend

Brak komentarzy

* Prawie wszystko zapięte już na ostatni guzik. Pozostały już detale i dzięki Bogu :o)

* Zołza dzielnie zniosła samotny weekend, tylko trochę marudzi i się skarży, ale generalnie ok.

* nie pojadę już gdziekolwiek pkp, chyba, że będę do tego zmuszona. Pociąg spóźnił się 70 minut, wlókł i zatrzymywał w polu, klimatyzacja działała, owszem, przez pierwsze pół godziny, a potem było już nie do wytrzymania. W dosłownym sensie. Myślałam, że spłynę razem z potem. Z prędkością ponad 100 km /h przejechaliśmy ostatnie 100 km (z 360!!), zwiększając tym samym opóźnienie do 1,5 godziny i w efekcie zamiast o 23:30 byliśmy na miejscu o 1:00. Cały czas przed oczami figurował mi plakat reklamujący pkp intercity z samochodowym korkiem i podpisem: szybciej niż intercity – wolne żarty i miałam ochotę histerycznie się śmiać. Pomijam, że za bilety dla dwóch osób zapłaciłam jak za zboże.

* dla odmiany powrotny pks spóźnił się „tylko” 25 minut, ale nadrobił spóźnienie i do Warszawy przyjechaliśmy prawie na czas. Potrzebny nam samochód!!! :o)

* zauważyłam, że niewiele rzeczy jest tak wulgarnych, jak skubanie słonecznika na schodach domu i wypluwania skorupek na chodnik. W wykonaniu kobiety uczucie to zwiększa się.

* nie chce mi się już wyjeżdżać z domu. Teraz dla odmiany trochę w nim posiedzę.

  • RSS