Zupełnie się nie spodziewałam takiej pogody, kiedy wyszłam z pracy.
Rano zastanawiałam się jeszcze, czy sweter to nie za mało, a po poudniu zwaliło mnie z nóg! Co za upał. Nie to, żebym narzekała. O co to, to nie :o) Niech se będzie taki upał jak najdłużej. Zwłaszcza, jeśli w perspektywie mam dwa tygodnie na Mazurach, na łodce!! Tak jest!
Więc niech nam świeci jak najmocniej i najdłużej :o)
Nie mogę się też trochę tego doczekać, przyznaję!
Dużo zmian się szykuje, póki co. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli. No i chyba wrócimy „do korzeni”, z tym, że tym razem nie mam nic przeciwko, bo będzie to na naszych zasadach.