kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2012

Kraków jest nudny

1 komentarz
Wreszcie Piątek! Z jednej strony nie mogłam się go doczekać, jak zawsze, a z drugiej chciałam, żeby nie nadchodził. Otóż bowiem dzisiaj zakończyłam współpracę z ludźmi, z którymi pracuję od paru lat, z którymi się zżyłam, polubiłam i generalnie pracowało mi się najlepiej do tej pory!
Od poniedziałku przejmuję nowe obowiązki i wszystko się stopniowo będzie zmieniało. Z ludźmi w pokoju włącznie… 
Smutno mi.

Wzrusza mnie reklama BLACK, w ktorej kobiety zachowują się jak puste dodatki do garnituru lub samochodu. Słodkie idiotki, które mruczą i chichoczą bez powodu. Naprawdę, bardzo dobra reklama.

Chyba se w weekend zapodam jakieś filmy z superbohaterami i horrory na poprawę nastroju.
Nie pamiętam, czy kiedykolwiek miałam taką nudę w pracy. Jakieś dni się zdarzały, wiadomo, ale nie AŻ tak. Ponieważ nasze obowiązki przejął inny kraj jeszcze do końca tygodnia mamy siedzieć cicho, nic nie robić i ew. służyć nowym kolegom radą i dobrym słowem. Tak też czynimy. Oczywiście.

Remont nam się przedłuża. Niby się spodziewałam, ale zacznam się już niecierpliwić.

A dzisiaj w nocy śniło mi się, że Thor (tak, TEN Thor) pomagał nam w przeprowadzce. Spotkaliśmy go z M. w sklepie i zaofrował swoją pomoc. Był naprawdę bardzo miły, więc skorzystaliśmy. No bo, kto by nie skorzystał. Heloł!
Wypadałoby dzisiaj pojechać do mieszkania na „wietrzenie”, ale wypadł mi nieoczekiwany dyżur w pracy i nie mogę się ruszyć.
Jakieś meble do łazienki wypadałoby też kupić… i klosze…

Do M. przyszedł kolega. Posiedziałam z nimi chwilę w salonie i przysięgam na Boga, że rozumiem co drugie słowo z tego ich technicznego bełkotu :o) A niby się uważałam za kobietę obytą z nowinkami technicznymi. Nie jakoś biegle, ale tak… w sam raz. Niestety szybko zostałam sprowadzona na ziemię :D Otóż nie wiem NIC :o))))

Mam mnóstwo seriali do obejrzenia tego lata (nadrabiam w sezon ogórkowy), ale przez mecze i przeprowadzkę może nie wystarczyć czasu…Zawsze coś, kurde mol, zawsze coś.

Zgadnijcie, kto wrócił? :o)


I zgadnijcie, kto MUSI dzisiaj wygrać?
Jest godzina 20:00 i nie będę zapeszać, jeśli napiszę, że dzisiejszy dyżur, który miałam w domu 08-22, to najłatwiej zarobione pieniądze w moim życiu (w tej chwili powinien walnąć grom z jasnego nieba i jakaś robocza katastrofa spadnie na mnie, jak ten deszcz za oknem!). 
Wiem, co mówię, bo swojego czasu parałam się opieką nad dziećmi i potrafiłam zarobić 100 siedząc wieczorem i czytając książkę, albo oglądając film, a parę razy nawet śpiąc.

Dzień miałam niezwykle ekscytujący. Trochę posprzątałam, zjadłam obiad, a nawet spakowałam jeden karton, co powoduje, że zbliżyliśmy się do przeprowadzki o… jeden karton z tych dwóch, w których posiadaniu jestem :D 
W przyszłym tygodniu wyrzucam wszystkie graty. Trochę tego będzie. Przeprowadzki nie są pod tym względem takie złe, bo pomagają mi wyrzucić wszystkie niepotrzebne śmieci, które się przez lata zbierają. 
Chce mi się bardzo, a jednocześnie tak samo nie chce.
Dostaliśmy dzisiaj od szefa koszulki reprezentacji Polski z naszymi nazwiskami. Miły gest, ale chyba wolałabym dzień wolnego ;o)

Mecz oczywiście obejrzałam w domu, mimo iż do 19 miałam pracować. Postanowiłyśmy sobie zrobić wcześniej wolne i wyszłyśmy godzinę przed czasem. Na tyle późno, że o golu dowiedziałam się stojąc na przystanku i słysząc radosne wrzaski z bloków znajdujących się jakieś 50 m dalej :D
W ogóle ten dzień był rozlazły i leniwy, no bo tylko zapaleńcy i masochiści przyszli dzisiaj do pracy i zgłaszali awarie.

oooobwjesli!

1 komentarz

No i chuk.

Zwolnili wszystkich oprócz mnie. Sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć… Nawet nie do końca jestem pewna, czy jestem zadowolona. 

Na pewno pomogło mi to określić pewne priorytety i teraz nie będę już rozmyślać nad tym, co by było – gdyby. Nie ma się co zastanawiać tylko mieć nadzieję, że się uda i nie myśleć o innych.


Mieliśmy szkolenie w ten weekend. Czy jestem zmęczona? Ależ skąd! Czy irytowało mnie zachowanie szefa? Ależ… skąd…


A w ogóle, to bardzo, ale to bardzo chciałabym, żeby M. był już w domu! 
Sentymentalna się robię na starość!

  • RSS