kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2012

Cały czas chce mi się spać! Chce mi się spać i jeść. Dobrze, że niedawno były święta.
Do tego zewsząd zasypują mnie pytaniami: „jak się czujesz?” oraz radami: „dbaj o siebie” i „uważaj na siebie” zupełnie, jakbym nie musiała tego robić nie będąc w ciąży, bo kogo to obchodzi co się ze mną stanie :D No, ale teraz przecież BĘDĘ MIAŁA DZIECKO, więc muszę na siebie UWAŻAĆ! :o)
Żeby tych rozrywek było mało, to naprawdę niewiele wystarczy, żebym M. z życia zrobiła prawdziwe piekło (zwłaszcza rano). Aż mi się go czasem robi żal. No, ale w końcu to nie on nosi w sobie pasożyta, którego musi wyżywić i wyrosnąć na ludzi, rezygnując z wszystkich doczesnych przyjemności, umówmy się.

Ostatnio obejrzałam odcinek genialnego serialu The Real Housewives of Miami, w Polsce noszący lojalny tytuł Dżoana i jej przyjaciółki z Miami. No, proszę Państwa… to jest wielkie kino. Naprawdę, polecam! Tam można spotkać ludzi z prawdziwymi życiowymi problemami, a nie…

No i mam już z M. plany na Walentynki, nawet jeśli on o tym nie pamięta. Ha! Ale ja mu nic nie powiem, o nie nie nie!

Jest niedzielne popołudnie… znowu. Sama nie wiem, co się dzieje z weekendami, bo rękę dam sobie uciąć, że dopiero co była sobota rano! Jakieś zabawy z czasem, naprawdę, nieładnie!

Chłopaki grają sobie w Fifę, a ja siedzę, trochę walcząc ze zmęczeniem i nudnościami i zastanawiam się, co ze sobą począć w ten piękny, zimowy wieczór.Chyba się położę do łóżka z książką, żeby mi już w ogóle zleciało i, żeby już był poniedziałek rano i WRESZCIE można było pójść do pracy ;o)

Wczoraj pojechaliśmy do ikei. Echhhh. Za mało wydałam, to jedno jest pewne, ale jeszcze tam wrócę. Jak się uda, to w tym miesiącu :o))) Muszę tylko znaleźć chętnego, który mnie tam zawiezie ;o))

Poniedziałek mieliśmy dzisiaj zaiste przewspaniały. Wcale mnie nie zraził mróz, śnieg (zarówno ten padający, jak i leżący na ziemi) i wiatr. Z ogromną chęcią dziarsko pomaszerowałam do pracy.

Wyczuł ktoś sarkazm?

Nic mi dzisiaj w robocie nie wychodziło. NIC! Szef miał czepialski humor od samego rana i przypierdzialeł się o brak byle kropeczki w tabelkach, z pretensjami, że nie fascynują mnie cyfry. No wybaczcie mi naprawdę to fo pa i brak podążania za trendami, ale nie fascynują mnie i nic na to nie poradzę. Jest tyle innych rzeczy wartych mojej fascynacji, że naprawdę…

A poza tym, to od dwóch tygodni bolą mnie „przydatki”, cały czas chce mi się spać i od wczoraj ogarnęło ogólne złe samopoczucie. Jest naprawdę super, powiadam Wam.
Zimo, czekam!


  • RSS