kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2015

Porządki.

Brak komentarzy

Wzięłam sobie trzy dni wolnego, żeby posprzątać mieszkanie bez asysty najsłodszego z pomocników. Póki co ogarnęłam balkon, a było co ogarniać, wierzcie mi! Dzisiaj generalnie mieszkanie, a jutro okna. Mam na szczęście swoje cudo od Małżonka, ale ramy muszę wypucować ścierą, tego Karcher za mnie nie zrobi, a szkoda! Jestem tylko sobą rozczarowana, bo liczyłam na generalkę w mieszkaniu, ale nie chce mi się być aż tak dokładną. Będziemy musieli jeszcze poczekać z myciem szafek w kuchni ;o) Po prostu nie chce mi się i już. Odpocząć trochę też muszę!

Niestety dzisiaj od rana telefony z pracy się urywają wręcz. Jak nie Polska, to Serbia, która nie potrafi samodzielnie podrapać się po dupie. Ja nie wiem, jak ci ludzie żyją, podejmują decyzje na codzień…

OK, koniec wymówek, czas zabrać się za odkurzanie… Echhhh…

M.

Brak komentarzy

Pewnie pożałuję tego wpisu, bo zawsze tak jest, że jak się kogoś/coś pochwali, to się pieprzy.
Nie mogę jednak pominąć milczeniem, że coś się stało mojemu M. i z Ojca do tej pory zapracowanego i nie mającego wiele czasu dla Dziecka, stał się Ojcem wzorowym. Spędzają w pokoju A. każdą wolną chwilę. Nawet muszę wyciągać Dziecko, żebyśmy już wychodzili do żłobka. Ganiają, budują, rysują… Aż przyjemnie się na to wszystko patrzy. W nocy wstaje dzielnie, na plac zabaw wychodzi, czyta te same książki do znudzenia, przewija, karmi, wraca wcześniej z pracy. Na adaptację z Nami chodzi. Nie ogarniam co się dzieje i chcę, żeby tak było już zawsze…
… I kocham Go jeszcze bardziej.

Najbardziej to chyba wymiękam, jak Młody nie chce spać. Niezależnie od tego, czy wieczorem, czy w nocy. Nie mam wystarczająco dużo cierpliwości, żeby w spokoju i z miłością uspokajać i usypiać Synka, kiedy On marudzi i odmawia współpracy już drugą godzinę. No wkur..ia mnie to strasznie i już! Zwłaszcza, że ostatnio się Niuniusiowi odmieniło coś i do 22 ni chu chu nie zmruży oka. Jak chcę położyć Go na siłę wcześniej, to kończy się to dwoma godzinami noszenia, trzymania za rękę, głaskania po głowie, wkurzania się i obelgom, przepraszania za obelgi, noszeniem picia, tuleniem, głaskaniem po plecach. I uginaniem się nad tym łóżeczkiem w pozycji niezbyt dobrej dla moich i tak już obolałych pleców.
Te kilka chwil wieczorem wolnych od Potomstwa, kiedy mogę się zrelaksować po całym dniu bez potrzeby ciągłego uważania na Młode, albo ciągłego zaczepiania – jest mi bardzo potrzebne. Każda minuta mniej, to dla mnie naprawdę duże poświęcenie i nie lubię ich oddawać. Zwłaszcza, że po 22, to mam dosłownie kilka chwil, żeby coś zrobić, bo dość szybko odpadam ze zmęczenia.
Muszę coś zmienić i już mam plan co. Wieczorne rytuały ulegną zmianie. Tylko, czy Młody zaakceptuje? Nie znosi zmian i bardzo ciężko się do nich przyzwyczaja.

W pracy chyba jeszcze gorzej niż było w zeszłym tygodniu. Wszystko mnie irytuje, dlatego podjęłam kroki ku zmianom i mam nadzieję, ze coś z tego wyjdzie.

W weekend ma być 20 stopni. I ja mam nadzieję, że będzie już ciepło, bo męczy mnie to, co się dzieje za oknem. Głównie dlatego, że A. znowu jest chory. Już nawet nie mam sił nie mieć sił. W święta bywało różnie. Czasem musiałam Go nosić przez prawie cały dzień, bo była akcja na „Mamusię” i nic nie było w stanie zmienić Jego planów. Ledwo mi się Go udawało odstawić na ziemię, żeby iść do łazienki na chwilę. Skończyło się to bólami kręgosłupa, które odkąd mam Dziecko zdarza mi się miewać dość regularnie. Szczególnie jeśli Mały jest chory i ma gorączkę.
Także mam nadzieję, że jak będzie ciepło, to pobijemy rekord i więcej niż dwa miesiące nie będzie żadnego choróbska. Ani jelitowego, ani infekcji. Wymiękam już.

W pracy chyba się uspokoiło. Chociaż osobiście mam słabszy moment i nie chce mi się tutaj pracować, a także wiele rzeczy mnie irytuje. Głównie bezsens wykonywania niektórych prac i brak chęci zrozumienia, kiedy wnioskuję o zaprzestanie tego bezsensownego precedensu ;o) Na moje prośby o wytłumaczenie mi „po co to” i „dlaczego” nie uzyskuję żadnych odpowiedzi. Ma być robione i już!
Fajnie. Lubię tak.


  • RSS