kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2015

Środoczwartek

Brak komentarzy

Jadę jutro na rtg płuc i boję się jak cholera. Wkręciłam sobie strasznie, że coś się tam dzieje i to pomogło mi zakończyć trochę zbyt długo ciągnącą się jak na mój gust przygodę z popalaniem. To popalanie to tak bardziej raz na miesiąc było, ale na szczęście blokada znowu się włączyła.

W przyszły czwartek, 22 października, A. ma pasowanie na przedszkolaka. Oczywiście idziemy! Pierwsza taka poważna uroczystość. Mam nadzieję, że się nie rozchoruje ani nic takiego, bo za nic nie chciałabym, żeby to przeoczył.

Strasznie nie chce mi się pracować, a mój wspaniały plan wygrania w totka i rzucenia wszystkiego jakoś nie chce wypalić… chociaż może powinnam zagrać…?

niedziela

Brak komentarzy

Dzisiaj jedziemy na zakupy. Trzeba Dziecinę ubrać na zimę, bo teraz śmiga do przedszkola w jesiennej kurtce założonej na bluzę. A potem się dziwię, że kaszel i katar nas dopadł :D
W każdym razie cały komplet zimowy nas czeka i będzie bolało pomimo promocji w Smyku.

Wychodzi na to, że chyba uda się nie pójść na zwolnienie, że się wykurujemy i wszystko jakoś przejdzie bokiem. Oby, bo od przyszłego tygodnia zaczyna się moja pracowa gehenna i zapierdziel po nocach, więc nie mam czasu na chorowanie.

Chorujemy.
Najpierw Młode coś pokasływało i pogluciło, a potem ja. Gardło, kaszel i katar. Sama przyjemność! Robimy sobie inhalacje, łykamy syropki, ale niewiele pomaga. Jest stopniowo coraz gorzej i podejrzewam, że w przyszłym tygodniu pójdę na zwolnienie.

Kiepsko jest chorować przy dziecku. Tylko druga matka może zrozumieć jakie to niepożądane zjawisko. Przy małych dzieciach nie powinno się chorować i już. A i tak jest lepiej niż, kiedy A. był bobasem, bo nie muszę go przynajmniej nosić na rękach i karmić. Generalnie chyba powinnam przestać narzekać, bo w sumie nie jest źle. Zawsze mogę puścić bajkę, ale dać telefon na „buti buti”, czyli youtube i mam święty spokój.

Oby to się skończyło jak najszybciej!


  • RSS