Wróciły nieprzespane noce. Młody znowu zaczął płakać przez sen i trudno Go uspokoić. W połączeniu z późnym kładzeniem się spać – jest to naprawdę wyczerpujące, bo nie mam ani chwili na relaks. Co A. idzie spać, to jest tak późno, ze zdążę tylko chwilę popracować i padam na twarz. Zero chwili dla siebie.

Nie wiem co się z Nim dzieje. Mam nadzieję, że to po prostu złe sny albo po prostu tak o.
Mam też nadzieję, że niedługo się to skończy, bo ileż można?!

Ciężki okres mam i generalnie jest do dupy, więc jeśli pozwolicie – idę spać.