kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2015

Dzisiaj odbywają się próby generalne przed Sylwestrem. Nie tylko wkoło rozlegają się fajerwerki (tak, nawet o 1 w nocy, bo czemu nie!), ale moi sąsiedzi z dołu postanowili urządzić przedsylwestrowy rehersal. Są krzyki na balkonie i gwar. Czekam na robijane butelki. Ciekawe, co będzie jutro. Balety na mieście, czy w podobnym składzie imprezom domowym nie będzie końca?
Interesuje mnie to żywo, gdyż zostajemy z Młodym w domu. Jest plan, żeby Mu pokazać fajerwerki po raz pierwszy. Po raz pierwszy również nie będę Go usypiała przed 24, co pewnie skończy się tym, że zaśnie sam o 22… Tak…? Czy to zbyt piękne? :o))))
Jakby mu się tak (daj boże) zdarzyło, to myślę, że jakoś byśmy sobie poradzili z resztą wieczoru :o);o) Nigdzie nie wychodzimy, ponieważ większość ludzi, z którymi moglibyśmy spędzić ten wieczór ma zbyt małe dzieci żeby imprezować, a poza wszystkim innym… Nie chce nam się. Ciekawa jestem, kiedy mi się zachce… Bo od paru lat raczej z tym kiepsko.

przedświątecznie.

Brak komentarzy

Dzisiaj odbyło się Bożonarodzeniowe Przedstawienie Przedszkolaków z Omegi, w teatrze IMKA. Było pięknie, wzruszająco, a ja pękałam z dumy, bo moja Latorośl, jako jedna z niewielu (najmłodszych) nie była onieśmielona i przytłoczona światłami i widownią, tylko robiła swoje, czyli uczestniczyła w przedstawieniu. Był Reniferem. Dzwonił dzwonkiem, kiedy było trzeba, skakał i sam sobie bił brawo, bo wiadomo, że człowiek sam siebie docenić musi. Pojechaliśmy potem na zakupy, na których to A. miał swój kolejny pierwszy raz, otóż zjadł frytki z McDonalda (w myśl zdrowego żywienia dzieci).

Przyszły tydzień będzie decydujący jeśli chodzi o nasza najbliższą przyszłość ( a kto wie, może i długoterminową) i przyznaję, że się bardzo denerwuję. Wpłynie to cholernie na nasze święta, więc chciałabym, żeby wszystko było ok, żebyśmy sobie mogli spokojnie świętować w czterogwiazdkowym apartamencie, gdzie przez trzy dni nie będę musiała kompletnie martwić się karmieniem głodomorów, sprzątaniem i innymi przyziemnymi sprawami. Tylko odpoczynek, relaks, dobre jedzenie i basen. Nie zapominając o prezentach, ale to już mniejsza sprawa.

dzieciowo

Brak komentarzy

Strasznie się jaram tym, jaki mój Syn jest już duży i mądry. Z dnia na dzień staje się coraz bardziej ogarnięty i rozgarnięty. Już doskonale rozumie co do Niego mówimy (czy słucha? Zależy :D Jak Mu wygodnie, to tak), bawiąc się samochodami zaczyna opowiadać historie, czasem tak urocze i zabawne, ze wymiękam z zachwytu. Nie chodzi oczywiście o treść, bo często używa wyrazów zrozumiałych tylko dla siebie, tylko o formę. Jest przesłodka.
Powoli staje się takim małym dorosłym człowieczkiem i nie mogę się nadziwić, kiedy i jak. Z dnia na dzień dostrzegam zmiany, większy zasób słów i zachowań. Charakter coraz bardziej się krystalizuje. Jest boski.
Gdyby tylko nie choróbsko średnio raz na dwa tygodnie. Jakieś katary się pojawiają, z możliwością rozwinięcia na gardło i oskrzela. Czasem się uda zdusić w zarodku, czasem nie, ale i tak jest o niebo lepiej, niż było w zeszłym roku, jak zaczął chodzić do żłobka, bo w żłobku średnio tydzień w miesiącu nas nie było, a tutaj, od września nie było A. może tydzień łącznie. I to górką.

Będzie dobrze!

grudzień

Brak komentarzy

No i mamy już grudzień. Nie wiem kiedy. I trzy tygodnie do świąt. Szok.
Na szczęście w tym roku jestem super przygotowana i mam już wszystkie prezenty, poza tym dla Teścia. Norma. Nie wiem co Mu kupić.

W pracy zapierdziel na całego. Dodatkowo duże zmiany się szykują, a ja nie mogę nikomu o tym powiedzieć. Nowy rok zapowiada się zmianami na całego. Czy na lepsze… nie wiem. Czas pokaże.

Jestem wypalona, a co gorsza odbija się to na moim Dziecku, dla którego nie mam takiego entuzjazmu w zabawach, jaki miałam kiedyś. Muszę odpocząć!


  • RSS