Nie wiem, kiedy mi styczeń zleciał. Zaraz będzie wiosna, zrobi się ciepło, będzie można z Młodym porobić coś więcej niż tylko siedzenie w domu bądź jeżdżenie w kulki. Zaczniemy chodzić na basen. Młode przestanie chorować. Będzie fajnie!

Dopadają mnie jakieś egzystencjalne przemyślenia, ale nic, czym warto by było zapełniać przestrzeń blogową.
Marzy mi sie jakaś zmiana.
Biorę niedługo urlop.