kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2016

Kocham mojego Syna nad życie, ale załamuje mnie sposób odpoczywania przy nim. Co usiądę:
„Mamo, piciu!”, „mamo, pupa!”, „mamo, oć!”, „mamo, trzemy nochala?”. I tak w kółko. Przysiady mam opanowane do perfekcji. Czasami wydaje mi się, że specjalnie czeka aż usiądę z ciężkim stęknięciem, żeby wyjść z nowym żądaniem. I nie, że tata. Nie. To musi być koniecznie mama. Jak tata, to awantura straszliwa. Taki mamy teraz fajny okres.

Dodatowko musimy dzisiaj znowu pojechać do lekarza na pogotowie. Terminów nadal nie ma, a Młode zaczyna kaszleć coraz bardziej. Z tym, że w przyszłym tygodniu już nie będę z nim ewentualnie siedziała w domu. Małżonek będzie to robił. Ja mam wizytację zagraniczną i zamykanie miesiąca się zaczyna.

Dziecina mi się rozchorowała. Trzy godziny spędzone na pogotowiu w niedzielny wieczór, to rzecz godna odnotowania. Nie wyobrażałam sobie, że moglibyśmy spędzić ten czas lepiej. Niech żyje prywatna opieka medyczna! M. trochę się wkurzał, ze jestem nadwrażliwa, ale skończyło się na tym, że nie wiadomo, czy to ospa, czy bostonka (raczej żadna z powyższych). Za to afty w ustach i temperatura z tradycyjnym glutem do pasa zrobiły robotę. I tak będziemy się kisić w domu co najmniej tydzień bez możliwości wyjścia nawet na głupi spacer, żeby nie wywołać epidemii. Na szczęście mam jutro babski wieczór, bo nie wiem, czy wytrzymałabym nerwowo. Mam nadzieję, ze od środy zacznie się przyjemniejsza część, bo Młodemu już się zagoi to i owo…
… i, że nie okaże się to jednak jakimś zaraźliwym paskudztwem…

Żeby nie było Młodzież spała dzisiaj do 18, więc jeszcze próbuje negocjować i nie spać. Po odsiedzeniu swojej godziny w łózeczku zostałam wymieniona przez Małżonka. Nie wiem, gdzie się podziały te wieczory dla siebie. Bardzo mi ich brakuje. I mimo, iż A. jest coraz fajniejszy, bardziej ogarnięty i da się z nim zrobić coraz więcej fajnych rzeczy, to brakuje mi tego czasu, kiedy mogłabym po prostu usiąść z książką i odpocząć. I nie musieć!!!


  • RSS