kafela blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2016

Jestem na wakacjach u Rodziców. Bez M., ale za to z A. Miało być lżej, a jest ciężej. Zupełnie jakbym była sama na wakacjach z trójką dzieci.

Nie wiem kiedy to się stało, że moi Rodzice tak się zmienili. Zdziwaczeli, trochę zdziadziali. Na nic nie zwracają uwagi i nic ich nie interesuje za bardzo. Kiedyś tak nie było.
Wiem, że to niezbyt ładne ujadać na swoich Rodziców, ale jeśli tego gdzieś nie zrobię, to się z nimi pokłócę. A po co? Musimy tutaj być jeszcze trzy dni, więc niepotrzebne nam dodatkowe napięcia. Poza tym i tak nikt tego nie czyta :D
Sytuacja:
A. jest odpieluchowywany od jakiegoś czasu. Z 1-ynką nie ma już w ogóle problemów, z 2-ką nie do końca i czasem zdarzają się wpadki. Jedna zdarzyła się wczoraj. Zaprowadziłam małego obesrańca do łazienki i próbuję jakoś ogarnąć sytuację. NIe jest łatwo, gdyż obszar zniszczenia jest większy niżbym sobie życzyła. Wielkość średniego państwa.
Mój Tata przez przypadek nadepnął na nowy wóz strażacki A. Auto zaczyna wyć, a A. dostaje szału i chce biec, bawić się ustrojstwem. Zaciskam zęby próbując ujarzmić wierzgającego potwora, żeby nie dokonał większych zniszczeń. Wpadka każdemu mogła się zdarzyć, w końcu samochodzik leżał na środku dywanu. Jednak to nie koniec. Mój Ojciec wciska cały czas guzik od syreny w nieszczęsnym wozie i krzyczy do mnie „Jak to się wyłącza?!!”. Młody dostaje szału jeszcze bardziej, wyrywa się, ja całe ręce w (nie bójmy się użyć tego słowa) – gównie, krzyczę, żeby odstawił ten szajs gdzieś na bok, żeby tego guzika nie wciskał, bo A. chce do niego biec, a mój Ojciec nic. Jakby nie słyszał. I wciska, i wciska, ciągle pytając gdzie to się wyłącza. W międzyczasie moja chora i leżąca Mama krzyczy, zeby jej pilota od telewizora podać (co, nie oszukujmy się, jest sprawą pierwszej wagi, w zaistniałej sytuacji). Oszaleć można.
I takich sytuacji mam tutaj ze trzy dziennie. Pomijając, ze wszyscy do mnie mówią w tym samym momencie, nie zwracając uwagi na to, że robią to na raz. I o ile swojego trzyletniego Syna jestem w stanie zrozumieć, tak moich ponad sześćdziesięcioletnich Rodziców mniej.

Bardziej odpoczęłabym, gdybym została w Warszawie, bo nie oszukujmy się, ale po tygodniu tutaj jestem wyczerpana psychicznie.
Ave.

czwartek

Brak komentarzy

Mam coraz więcej czasu dla siebie i jest to baaaardzo miłe uczucie. Dla siebie i dla M.

Już rozumiem dlaczego ostrzegano mnie, że jeśli planuję drugie dziecko najlepiej je sobie „strzelić” od razu po pierwszym. Bo teraz, nawet gdybym planowała poszerzenie działalności w tym temacie, nie chciałoby mi się za skarby świata. Także A. zostanie szczęśliwym jedynakiem.


  • RSS